PRL wytworzył własny język – pełen słów, które dziś brzmią zagadkowo dla młodszych pokoleń. Ten quiz sprawdzi, czy wiesz, co znaczyły popularne określenia z czasów Polski Ludowej.
Język, który zniknął razem z epoką
Każda epoka tworzy swoje słowa. W PRL powstały dziesiątki określeń, które nazywały zjawiska nieznane wcześniej i niepotrzebne później. Dziś słychać je głównie w filmach, książkach i opowieściach dziadków. Dla młodych to ciekawostki, dla starszych – wspomnienie czasów, gdy te słowa znaczyły coś bardzo konkretnego i codziennego.
Język potoczny był sposobem radzenia sobie z rzeczywistością. Ludzie nadawali żartobliwe nazwy instytucjom, urzędom, samochodom i zjawiskom gospodarczym. Ironia i przekora pomagały oswoić absurdy, a dowcipy polityczne krążyły z ust do ust szybciej niż oficjalne komunikaty.
Nowomowa
Obok mowy potocznej istniał język oficjalny – nazywany przez krytyków nowomową. Była to mowa przemówień, gazet i telewizji: pełna skrótów, sloganów, rzeczowników odczasownikowych i wyrażeń, które brzmiały uroczyście, ale niewiele znaczyły. Mówiło się o „przejściowych trudnościach”, „wypaczeniach” i „elementach antysocjalistycznych”, a podwyżki cen nazywano „regulacją”.
Językoznawcy i pisarze analizowali nowomowę, pokazując, jak słowa mogą służyć manipulacji. Teksty Michała Głowińskiego i innych badaczy do dziś są lekturą dla studentów, którzy chcą zrozumieć, jak działa propaganda.
Słowa z kolejki i ulicy
Najwięcej nowych słów rodziło się tam, gdzie toczyło się prawdziwe życie: w kolejkach, na bazarach, w zakładach pracy i na podwórkach. Gospodarka niedoboru wytworzyła słownictwo związane ze zdobywaniem towarów, a gospodarka nieoficjalna – określenia ludzi, którzy zarabiali poza państwowym systemem. Niektóre z tych słów miały wydźwięk pogardliwy, bo oficjalna propaganda przedstawiała prywatną przedsiębiorczość jako coś podejrzanego.
Swoje słownictwo miała też młodzież. Każda subkultura miała własne określenia, stroje i muzykę. Władze patrzyły na nie podejrzliwie, a prasa piętnowała ich „zachodnie wzorce”.
Mieszkanie w liczbach
W PRL nawet mieszkania miały swoje symbole. Normy budowlane określały, ile metrów kwadratowych przysługuje rodzinie określonej wielkości, i na tej podstawie nadawano mieszkaniom oznaczenia z literą i liczbą. Do dziś starsze pokolenie mówi o mieszkaniach w ten sposób, a ogłoszenia nieruchomości czasem posługują się dawnym kodem.
Słowa, które przetrwały
Niektóre określenia z czasów PRL przetrwały i zmieniły znaczenie. Używamy ich ironicznie, w żartach i memach, a czasem zupełnie poważnie – nie zdając sobie sprawy, skąd pochodzą. Słowniki języka polskiego oznaczają je kwalifikatorem „dawniej” lub „historyczne”, ale w mowie potocznej wciąż mają się dobrze.
Ten quiz to podróż w czasie przez słowa. Jeśli ich nie znasz – zapytaj rodziców lub dziadków. Każde z nich kryje historię, którą warto usłyszeć.
Dowcip jako broń
W PRL kwitł dowcip polityczny. Ludzie opowiadali sobie żarty o przywódcach, kolejkach, absurdach gospodarki i przyjaźni z wielkim sąsiadem. Za opowiadanie niektórych z nich w latach 50. można było trafić do więzienia, później władze przymykały na nie oko. Dowcipy pozwalały rozładować napięcie i poczuć wspólnotę z innymi.
Historycy traktują dziś te żarty jako cenne źródło – pokazują, z czego ludzie się śmiali, czego się bali i jak postrzegali rzeczywistość. Wiele z nich przetrwało w zbiorach i wspomnieniach i wciąż potrafi rozbawić.
Najczęstsze pytania
Co to jest nowomowa?
Tak nazywa się język oficjalnej propagandy, pełen sloganów i eufemizmów, który zamiast informować, miał kształtować poglądy.
Czy słowa z PRL są jeszcze używane?
Część z nich przetrwała w mowie potocznej, często ironicznie, a niektóre zmieniły znaczenie.
Gdzie znaleźć słownik języka PRL?
Istnieją opracowania językoznawców o mowie PRL i nowomowie, a także popularne leksykony i strony internetowe zbierające dawne słowa.